Festiwal "Opolskie Lamy" odbywa się regularnie od 2003 r. i z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. Stał się on imprezą bardzo popularną nie tylko w Opolu, ale i w Polsce. Doczekał się własnej publiczności oraz stałego zainteresowania mediów. Jego organizatorami jest Towarzystwo Alternatywnego Kształcenia, przy współudziale Miejskiego Domu Kultury i Miejskiego Ośrodka Kultury w Opolu. Współpracujemy również z Uniwersytetem Opolskim, młodzieżą szkolną, oraz bracią studencką.

Podczas tegorocznego festiwalu w konkursie zaprezentowano najnowsze polskie filmy niezależne. W programie przewidziano również prezentacje pozakonkursowe, konferencje prasowe z udziałem twórców, spotkania z jurorami i imprezy towarzyszące. Jedna z tegorocznych gwiazd zaproszonych na festiwal był Jerzy Sztur.
W czytelni tłumy ludzi, w sali obok studenci, którzy nie dostali się na to spotkanie, oglądali Stuhra na telebimie. A on - smakowicie, anegdotycznie opowiadał o swoim przyjacielu - reżyserze Krzysztofie Kieślowskim.
- Dzięki niemu zacząłem poruszać się po obrzeżac aktorskich - opowiadał. - Patrzę teraz, jak

dzisiejsi aktorzy sięgają do tych stereotypów w niekończących się kilometrach telenowel utartych schematów Ja uczyłem się od Kieślowskiego, na czym polega wzruszanie.
- Zaczął sam siebie pytać, czy ma prawo z kamerą ingerować w życie ludzkie, prześwietlać je i interpretować? - opowiadał studentom Stuhr.